Przejdź do treści

SEO

Fałszywe zdjęcia AI w wizytówkach Google - nowe oszustwo, które podkrada Ci telefony od klientów

Twoja wizytówka Google może wyglądać identycznie jak zawsze - a mimo to część telefonów od klientów trafia do zupełnie obcej osoby. Nowe oszustwo wykorzystuje wygenerowane przez AI zdjęcia z fałszywym numerem telefonu, dodawane do wizytówek firm bez ich wiedzy. Wyjaśniamy, jak to działa i jak sprawdzić, czy nie dotyczy to również Ciebie.

Zbliżenie na telefon z ikoną Google Maps, leżącym na biurku. Obok znajdują się laptop, okulary, słuchawki, karteczki samoprzylepne i pióro.

Wyobraź sobie, że Twoja wizytówka Google wygląda dokładnie tak, jak powinna - opis, godziny otwarcia, adres, wszystko się zgadza. A mimo to część klientów, którzy próbują się z Tobą skontaktować, trafia do zupełnie obcej osoby. Nie dlatego, że coś zmieniłeś w panelu. Dlatego, że ktoś inny dodał do Twojej wizytówki zdjęcie.

We wrześniu 2026 roku udokumentowano nowe, dobrze zorganizowane oszustwo wykorzystujące funkcję Google Maps, która pozwala każdemu - nie tylko właścicielowi - dodawać zdjęcia do dowolnej wizytówki firmowej. Oszuści wgrywają wygenerowane przez AI zdjęcia, na których widnieje numer telefonu, który wcale nie należy do danej firmy. Google potrafi wyeksponować takie zdjęcie bardzo widocznie - czasem właśnie w miejscu, które klient widzi jako pierwsze.

To rodzaj oszustwa, które jest szczególnie podstępne, bo nie zostawia żadnego śladu w panelu właściciela. Twój numer telefonu w polach wizytówki pozostaje bez zmian, ranking się nie zmienia, statystyki wyglądają normalnie - jedynym objawem jest po prostu cichy spadek liczby telefonów, którego nikt nie kojarzy z konkretną przyczyną.

Jak działa ten scam

Mechanizm jest prosty i właśnie dlatego skuteczny. Google Maps działa w oparciu o program tzw. Lokalnych Przewodników - każdy zalogowany użytkownik może dodać zdjęcie do dowolnej wizytówki firmowej, niezależnie od tego, czy ma z tą firmą cokolwiek wspólnego. To rozwiązanie normalnie działa na korzyść firm: klienci dodają zdjęcia swoich zakupów, wnętrza lokalu czy zrealizowanej usługi, co buduje wiarygodność profilu i pomaga mu wybić się na tle konkurencji. Powszechnym przykładem jest dodawanie choćby zdjęć menu lub dań w restauracjach.

Oszuści wykorzystują dokładnie tę samą furtkę w odwrotnym celu. Wgrywają wygenerowane przez AI zdjęcia - fałszywe szyldy firmowe, oklejenia samochodów serwisowych, banery reklamowe - na których widnieje wyraźnie widoczny numer telefonu. Numer ten nie należy do firmy, tylko do samego oszusta. Dla klienta przeglądającego wizytówkę zdjęcie wygląda jak autentyczne zdjęcie szyldu czy floty firmowej, więc bez wahania dzwoni pod widoczny na nim numer.

Udokumentowany, konkretny przykład z września 2026 roku (z Search Engine Roundtable) pokazuje skalę zjawiska: jeden Lokalny Przewodnik wgrał ten sam fałszywy numer telefonu na zdjęciach dodanych do ponad 150 zupełnie niepowiązanych ze sobą firm - w różnych branżach (dekarstwo, podłogi, zadaszenia tarasów, płyty gipsowo-kartonowe) i różnych miastach w Stanach Zjednoczonych. To wskazuje na zorganizowaną, zautomatyzowaną kampanię, a nie pojedynczy, przypadkowy incydent.

Dlaczego to działa i dlaczego jest tak groźne

Skuteczność tego oszustwa leży w tym, jak Google wyświetla zdjęcia dodane przez Lokalnych Przewodników. Zdjęcie od zupełnie obcej osoby może zostać wyeksponowane bardzo widocznie na profilu - czasem w pozycji, która wygląda jak zdjęcie okładkowe firmy. Oznacza to, że fałszywy numer może pojawić się klientowi, zanim ten w ogóle przewinie stronę do prawdziwego, zweryfikowanego numeru w polach wizytówki.

Najbardziej niepokojące jest jednak to, że problem jest wręcz niewidoczny z perspektywy właściciela. Panel zarządzania wizytówką nie pokazuje żadnego alertu ani ostrzeżenia - bo z technicznego punktu widzenia nic w samej wizytówce się nie zmieniło. Zmieniło się tylko to, co widzi klient po drugiej stronie. Właściciel może przez tygodnie zauważać po prostu spadek liczby telefonów, nie mając żadnego powodu, żeby połączyć to akurat z dodanym zdjęciem.

Szczególnie narażone są firmy usługowe, w których klient potrzebuje pomocy od razu i dzwoni pod pierwszy wiarygodnie wyglądający numer, jaki zobaczy - dekarze, hydraulicy, elektrycy, ślusarze, firmy zajmujące się usuwaniem szkód. Klient z pękniętą rurą czy przeciekającym dachem nie porównuje uważnie numeru ze zdjęcia z numerem w opisie wizytówki - po prostu dzwoni.

Co robi w tej sprawie Google

Z udokumentowanych przypadków wynika, że reakcja Google na pojedyncze zgłoszenia była na razie rozczarowująca. Właścicielka jednej z zaatakowanych firm zgłosiła problem do supportu Google i w odpowiedzi otrzymała zupełnie nieadekwatną wiadomość z listą niepowiązanych z jej problemem rozwiązań - zdjęcie pozostało na profilu.

Sytuacja zmieniła się dopiero, gdy sprawa zyskała rozgłos - najpierw na LinkedIn, potem w branżowym serwisie Search Engine Roundtable i innych serwisach. W ciągu jednej doby od upublicznienia sprawy Google usunęło konto użytkownika odpowiedzialnego za masowe wgrywanie fałszywych zdjęć. To dość wymowny sygnał: pojedyncze zgłoszenie w standardowym kanale supportu może zostać zignorowane, natomiast rozgłos medialny czy szeroka uwaga w mediach społecznościowych potrafi przyspieszyć reakcję radykalnie.

Warto przy tym zaznaczyć uczciwie: to, co wiemy o skali problemu, pochodzi na razie z relacji poszkodowanych firm i branżowych serwisów, a nie z oficjalnego komunikatu Google na temat rozmiaru zjawiska. Nie zmienia to jednak faktu, że mechanizm jest realny, udokumentowany i może trafić też do Polski. Warto zatem zajrzeć na swoją wizytówkę Google.

Co możesz zrobić już dziś jako właściciel firmy

Sprawdzenie własnej wizytówki zajmuje kilka minut i nie wymaga logowania się do panelu zarządzania - to zresztą istotne, bo problem, jak wspomnieliśmy, jest widoczny wyłącznie po publicznej stronie profilu. Jednak sam Google wskazuje w poradniku o ochronie profilu firmy, że zgłoszenie prawa własności do wizytówki to jeden z najważniejszych kroków, które możesz podjąć - dlatego jeśli jeszcze tego nie wykonałeś/aś, najwyższy czas się tym zająć. Wizytówka bez własności może być łatwo zmanipulowana.

Oto, jak możesz sprawdzić czy na profilu Google Twojej firmy znajdują się niepożądane informacje:

  1. Wyszukaj swoją firmę tak, jak zrobiłby to klient. Otwórz przeglądarkę w trybie incognito albo na telefonie bez zalogowanego konta i wyszukaj nazwę swojej firmy w Google albo w Mapach - to ważne, bo widok właściciela w panelu wygląda zupełnie inaczej niż widok publiczny.
  2. Otwórz galerię zdjęć i posortuj je od najnowszych. Sprawdź osobno zakładki „od właściciela" i „od odwiedzających". Każde zdjęcie, na którym widnieje jakikolwiek wbudowany w obraz tekst, zasługuje na dokładniejsze przyjrzenie się.
  3. Przeczytaj każdy numer telefonu widoczny na zdjęciach. Porównaj go cyfra po cyfrze z prawdziwym numerem Twojej firmy - oszuści często zmieniają tylko jedną lub dwie cyfry, żeby numer przeszedł niezauważony przy pobieżnym spojrzeniu.
  4. Sprawdź profil użytkownika, który dodał podejrzane zdjęcie. Jeśli to konto ma na koncie dziesiątki zdjęć dodanych do niepowiązanych ze sobą firm w zupełnie innych miastach, z bardzo dużym prawdopodobieństwem masz do czynienia właśnie z tym oszustwem, a nie z przypadkowym zdjęciem klienta.
  5. Zrób zrzuty ekranu wszystkiego, zanim zgłosisz problem. Zapisz samo zdjęcie, widoczny na nim fałszywy numer, profil użytkownika oraz datę. Będziesz tego potrzebować, jeśli pierwsze zgłoszenie nie przyniesie efektu. Google udostępnia oficjalny poradnik dla zgłaszania nieodpowiednich treści na Wizytówkach Google.

Przy samym zgłaszaniu warto pamiętać o dwóch rzeczach: zgłoś zdjęcie i profil użytkownika raz, bez wielokrotnego powtarzania zgłoszenia - zduplikowane zgłoszenia potrafią w praktyce wydłużać, a nie skracać czas rozpatrzenia. I nie próbuj „przebić" fałszywego zdjęcia własnym zdjęciem z numerem telefonu w wielkim, krzykliwym tekście - taki materiał wygląda nieautentycznie i realnie obniża zaufanie do profilu, zamiast je budować.

Podsumowanie

To oszustwo jest groźne właśnie dlatego, że nie wymaga włamania się na Twoje konto ani zmiany żadnych danych w panelu - wykorzystuje wyłącznie otwartość samego Google Maps na zdjęcia dodawane przez zupełnie obce osoby. Regularne sprawdzanie wizytówki tak, jak widzi ją klient - a nie tylko tak, jak widzi ją właściciel w panelu - staje się dziś częścią podstawowej opieki nad wizytówką firmy w Google, obok pilnowania opinii czy aktualności godzin otwarcia.

Sprawdź zatem, czy ktoś nie podszywa się pod Twój numer telefonu w wizytówce Google, ale skoro już to robisz, warto przy okazji zadbać o to, żeby ta sama wizytówka realnie pracowała na Twoją korzyść. Wizytówka Google to jedno z najsilniejszych, bezpłatnych narzędzi marketingowych, jakie ma dziś do dyspozycji lokalna firma - skontaktuj się z nami, a sprawdzimy razem, jak sprawić, żeby lepiej przyciągała i konwertowała potencjalnych klientów.

Udostępnij

Powiązane teksty

SEO

AI Overview i GEO – jak sprawić, żeby Twoja firma pojawiała się w odpowiedziach AI (ChatGPT, Google, Perplexity)

Twoi klienci coraz częściej nie trafiają do Ciebie przez Google - pytają ChatGPT, Gemini lub Perplexity i dostają gotową odpowiedź z konkretnymi poleceniami. Jeśli Twoja firma tam nie figuruje, dla części odbiorców po prostu nie istnieje. GEO, czyli Generative Engine Optimization, to zestaw działań, który to zmienia. Sprawdź, czym różni się od SEO, jak działają crawlery AI i co możesz zrobić już w tym tygodniu, żeby zwiększyć swoją widoczność w odpowiedziach AI.

Czytaj

Temat dotyczy Twojej firmy?

Sprawdzimy, jak to wygląda u Ciebie i co da się z tym zrobić. Rozmowa bez zobowiązań.