Awaria Cloudflare, awaria AWS – czy możesz ich uniknąć?

Czym właściwie jest Cloudflare i dlaczego tyle Internetu na nim stoi?

Cloudflare to globalna platforma infrastruktury internetowej, która działa jako pośrednik między użytkownikiem a Twoim serwerem (Twoją stroną, Twoimi plikami, i tak dalej). Najczęściej wykorzystuje się ją w trzech głównych obszarach. 

Po pierwsze: przyspieszenie stron i aplikacji. Cloudflare pełni rolę CDN (Content Delivery Network), czyli sieci serwerów rozmieszczonych na całym świecie. Z Cloudflare treści Twojej strony są przechowywane bliżej użytkownika, dzięki czemu ładują się szybciej i z mniejszym obciążeniem dla Twojego serwera.

Po drugie: bezpieczeństwo. Platforma filtruje ruch, blokuje ataki DDoS, odrzuca podejrzane żądania i chroni serwer poprzez tzw. reverse proxy. W praktyce większość ruchu trafia najpierw do Cloudflare, gdzie jest analizowana i dopiero potem przekazywana dalej. Może kojarzysz, gdy podczas wchodzenia na określoną stronę przed załadowaniem treści widoczny był własnie panel Cloudflare.

Po trzecie: niezawodność i zarządzanie ruchem. Cloudflare oferuje także DNS (czyli system, który kieruje domenę do odpowiedniego serwera), reguły routingu, load balancing oraz szereg narzędzi, które pomagają utrzymać stabilność usług. Dla wielu firm Cloudflare jest jednym „punktem wejścia”, który obsługuje cały ruch przychodzący.

W efekcie Cloudflare stał się elementem infrastruktury krytycznej dla ogromnej części internetu: sklepów online, systemów SaaS, aplikacji mobilnych, portali informacyjnych, usług finansowych i zwykłych stron firmowych. Dlatego też jeśli Cloudflare ma problemy — automatycznie widzą je miliony użytkowników i tysiące firm, nawet jeśli same bezpośrednio nie korzystają z jego usług.

Co dokładnie wydarzyło się podczas awarii? 

W dniu 18 listopada 2025 r. około godziny 12:20 czasu polskiego sieć Cloudflare zaczęła masowo zwracać błędy HTTP 5xx dla ruchu na wielu stronach i usługach. Przyczyną nie był atak — firma Cloudflare jasno to zaznaczyła. Problem powstał, gdy plik konfiguracyjny systemu zarządzania botami (Bot Management) wygenerował się zbyt dużej wielkości wskutek zmiany w uprawnieniach bazy danych. Ostatecznie plik nie zmieścił się w przewidzianym limicie, co spowodowało awarię oprogramowania pośredniczącego w ruchu sieciowym Cloudflare.

Jak awaria uderzyła w firmy?

Na popularnej Canvie z minuty na minutę użytkownicy stracili dostęp do platformy:

Perplexity również przestało działać:

Dla przykładu – pod kątem kosztów poważnie oberwał handel online. E-commerce korzystający z usług Cloudflare zwolnił lub przestał całkowicie funkcjonować. Jeśli do tego system ERP lub integracje API były obsługiwane z pomocą Cloudflare — zamówienia nie tylko nie mogły być składane, ale też nie mogły być przetwarzane. Wystarczy nawet godzina awarii, by wygenerować straty.

Co możesz zrobić, by następnym razem nie być zaskoczonym?

Realistyczny plan reakcji — wewnętrzny i zewnętrzny

Najszybszym i najprostszym działaniem, które warto wdrożyć dla takich sytuacji jest dobry plan wewnętrzny i zewnętrzny. Plan wewnętrzny powinien mówić jasno, co robimy, gdy przestaje działać kluczowa usługa. Kto podejmuje decyzje, jakie kanały komunikacji działają „awaryjnie”, jakie procesy można prowadzić ręcznie, a jakie zamrażamy. To nie muszą być setki stron dokumentacji — chodzi o jasne, krótkie procedury, które pracownicy znają i potrafią zastosować. Nic nie uspokaja zespołu szybciej niż świadomość, że sytuacja jest przewidziana.

Z kolei plan zewnętrzny to gotowa komunikacja dla klientów. Powinna istnieć niezależna od głównej infrastruktury strona statusowa, przygotowane komunikaty i ustalona częstotliwość aktualizacji. Klient wybaczy awarię, ale nie wybaczy milczenia — a to właśnie cisza jest najczęstszym błędem firm w takich sytuacjach.

Redundancja

Można stworzyć alternatywę dla Cloudflare. Drugi dostawca DNS, oddzielny CDN, możliwość przełączenia ruchu bezpośrednio na serwer czy backupowa infrastruktura obok głównej. To wszystko jest technicznie osiągalne — tylko że niekoniecznie tanie, proste ani zasadne dla każdego.

Redundancja opłaca się tam, gdzie każda minuta przestoju to realna strata finansowa lub wizerunkowa: duże e-commerce, SaaS-y B2B, usługi abonamentowe, firmy z SLA dla klientów. W małych i średnich biznesach często koszty mogą przerastać sens implementacji, choć mimo wszystkiego najgorszą strategią jest liczenie, że „awaria się nie powtórzy”. Oczywiście, że się powtórzy. To tylko kwestia tego, czy będziesz wtedy przygotowany.

Czy dla tego incydentu istnieje jakaś puenta?

Chcesz porozmawiać o możliwościach dla Twojej firmy które pomogą Ci uniknąć potencjalnego chaosu związanego z awariami dostawców usług internetowych – od self-hostingu i kopii danych po przebudowę infrastruktury?

Kliknij poniżej lub wypełnij formularz:

Wypełnij formularz kontaktowy

Przewijanie do góry