Awaria Cloudflare, awaria AWS – czy możesz ich uniknąć?
18 listopada 2025 roku spora część internetu przestała działać. I to nie z powodu cyberataku czy spektakularnego włamu, ale dlatego, że jeden z największych dostawców infrastruktury sieciowej — Cloudflare — wyłożył się na własnej konfiguracji. Kilka tygodni wcześniej podobny los spotkał Amazon Web Services, którego problemy z DNS-ami spowodowały efekt domina w połowie globalnych usług.
Czym właściwie jest Cloudflare i dlaczego tyle Internetu na nim stoi?
Cloudflare to globalna platforma infrastruktury internetowej, która działa jako pośrednik między użytkownikiem a Twoim serwerem (Twoją stroną, Twoimi plikami, i tak dalej). Najczęściej wykorzystuje się ją w trzech głównych obszarach.
Po pierwsze: przyspieszenie stron i aplikacji. Cloudflare pełni rolę CDN (Content Delivery Network), czyli sieci serwerów rozmieszczonych na całym świecie. Z Cloudflare treści Twojej strony są przechowywane bliżej użytkownika, dzięki czemu ładują się szybciej i z mniejszym obciążeniem dla Twojego serwera.
Po drugie: bezpieczeństwo. Platforma filtruje ruch, blokuje ataki DDoS, odrzuca podejrzane żądania i chroni serwer poprzez tzw. reverse proxy. W praktyce większość ruchu trafia najpierw do Cloudflare, gdzie jest analizowana i dopiero potem przekazywana dalej. Może kojarzysz, gdy podczas wchodzenia na określoną stronę przed załadowaniem treści widoczny był własnie panel Cloudflare.
Po trzecie: niezawodność i zarządzanie ruchem. Cloudflare oferuje także DNS (czyli system, który kieruje domenę do odpowiedniego serwera), reguły routingu, load balancing oraz szereg narzędzi, które pomagają utrzymać stabilność usług. Dla wielu firm Cloudflare jest jednym „punktem wejścia”, który obsługuje cały ruch przychodzący.
W efekcie Cloudflare stał się elementem infrastruktury krytycznej dla ogromnej części internetu: sklepów online, systemów SaaS, aplikacji mobilnych, portali informacyjnych, usług finansowych i zwykłych stron firmowych. Dlatego też jeśli Cloudflare ma problemy — automatycznie widzą je miliony użytkowników i tysiące firm, nawet jeśli same bezpośrednio nie korzystają z jego usług.
Co dokładnie wydarzyło się podczas awarii?
W dniu 18 listopada 2025 r. około godziny 12:20 czasu polskiego sieć Cloudflare zaczęła masowo zwracać błędy HTTP 5xx dla ruchu na wielu stronach i usługach. Przyczyną nie był atak — firma Cloudflare jasno to zaznaczyła. Problem powstał, gdy plik konfiguracyjny systemu zarządzania botami (Bot Management) wygenerował się zbyt dużej wielkości wskutek zmiany w uprawnieniach bazy danych. Ostatecznie plik nie zmieścił się w przewidzianym limicie, co spowodowało awarię oprogramowania pośredniczącego w ruchu sieciowym Cloudflare.
Jak awaria uderzyła w firmy?
Skutki były widoczne gołym okiem. Wiele stron internetowych oraz narzędzi firmowych przestało działać — panele administracyjne, CRM-y, dashboardy analityczne, systemy zgłoszeń. Pracownicy logowali się i widzieli jedynie błędy, a dział IT próbował zdalnie diagnozować sytuację, posługując się narzędziami, które… mogły też być zależne od Cloudflare.
Na popularnej Canvie z minuty na minutę użytkownicy stracili dostęp do platformy:

Perplexity również przestało działać:

Wśród witryn i serwisów, które raportowały problemy, znalazły się Amazon, X (niegdyś Twitter), Spotify, Uber, ChatGPT, iSpot, x-kom czy Black Red White. Nawet znana witryna DownDetector, służąca dla wielu jako swoisty skrót do szybkiego określenia, czy dana usługa ma problemy, przestała funkcjonować:

Dla niektórych użytkowników awaria ta znaczyła spowolnienie lub wstrzymanie pracy nad bieżącymi zadaniami wymagającymi narzędzi lub serwisów dotkniętych awarią. W rzeczywistości jednak szacuje się, że z usług Cloudflare korzysta około 20% całości Internetu – zatem Twoje doświadczenia z awarią mogły być zupełnie odrębne od innego użytkownika, i zamiast przerwy na kawę awaria mogła zupełnie popsuć Ci resztę dnia roboczego.
Dla przykładu – pod kątem kosztów poważnie oberwał handel online. E-commerce korzystający z usług Cloudflare zwolnił lub przestał całkowicie funkcjonować. Jeśli do tego system ERP lub integracje API były obsługiwane z pomocą Cloudflare — zamówienia nie tylko nie mogły być składane, ale też nie mogły być przetwarzane. Wystarczy nawet godzina awarii, by wygenerować straty.

Co możesz zrobić, by następnym razem nie być zaskoczonym?
Realistyczny plan reakcji — wewnętrzny i zewnętrzny
Najszybszym i najprostszym działaniem, które warto wdrożyć dla takich sytuacji jest dobry plan – wewnętrzny i zewnętrzny. Plan wewnętrzny powinien mówić jasno, co robimy, gdy przestaje działać kluczowa usługa. Kto podejmuje decyzje, jakie kanały komunikacji działają „awaryjnie”, jakie procesy można prowadzić ręcznie, a jakie zamrażamy. To nie muszą być setki stron dokumentacji — chodzi o jasne, krótkie procedury, które pracownicy znają i potrafią zastosować. Nic nie uspokaja zespołu szybciej niż świadomość, że sytuacja jest przewidziana.
Z kolei plan zewnętrzny to gotowa komunikacja dla klientów. Powinna istnieć niezależna od głównej infrastruktury strona statusowa, przygotowane komunikaty i ustalona częstotliwość aktualizacji. Klient wybaczy awarię, ale nie wybaczy milczenia — a to właśnie cisza jest najczęstszym błędem firm w takich sytuacjach.
Redundancja
Można stworzyć alternatywę dla Cloudflare. Drugi dostawca DNS, oddzielny CDN, możliwość przełączenia ruchu bezpośrednio na serwer czy backupowa infrastruktura obok głównej. To wszystko jest technicznie osiągalne — tylko że niekoniecznie tanie, proste ani zasadne dla każdego.
Redundancja opłaca się tam, gdzie każda minuta przestoju to realna strata finansowa lub wizerunkowa: duże e-commerce, SaaS-y B2B, usługi abonamentowe, firmy z SLA dla klientów. W małych i średnich biznesach często koszty mogą przerastać sens implementacji, choć mimo wszystkiego najgorszą strategią jest liczenie, że „awaria się nie powtórzy”. Oczywiście, że się powtórzy. To tylko kwestia tego, czy będziesz wtedy przygotowany.
Czy dla tego incydentu istnieje jakaś puenta?
Trudno powiedzieć. Nawet jeśli Ty bezpośrednio nie korzystasz z usług Cloudflare (czy choćby AWS), to narzędzia z których korzystasz już tak. To wystarczy by popsuć szyki. Awaria Cloudflare, poprzedzona awarią AWS, przypomina jedną brutalną prawdę: internet nie jest niezawodny, a Twoja firma, chcąc lub nie chcąc, zależy od elementów, których nie kontrolujesz. Nie chodzi o to, by popadać w paranoję i budować własne data center w piwnicy. Chodzi o to, by mieć świadomość ryzyka, przygotować rozsądny plan reakcji i zastanowić się, które elementy naprawdę wymagają zabezpieczeń. A awaria Cloudflare to kolejna dobra “przypominajka”, by pochylić się nad tym w Twojej firmie.
Chcesz porozmawiać o możliwościach dla Twojej firmy które pomogą Ci uniknąć potencjalnego chaosu związanego z awariami dostawców usług internetowych – od self-hostingu i kopii danych po przebudowę infrastruktury?
Kliknij poniżej lub wypełnij formularz:
